niedziela, 23 sierpnia 2015

Marion - 14 - dniowa terapia wzmacniająca - ampułki do włosów

Wzmacniające ampułki firmy Marion

W opakowaniu znajduje się 7 ampułek:

Każda ampułka zawiera 5 ml pojemności:

Opis producenta:

Skład:

Jak ja stosowałam terapię wzmacniającą?
Po umyciu włosów szamponem, nakładałam na głowę ręcznik z mikrofibry, aby nadmiar wody z włosów wchłonął się w ręcznik. Następnie czekałam aż włosy troszkę podeschną i zawartość 1/3 tubki nakładałam na całą długość włosów - od wysokości ucha aż do samych końcówek. Nie nakładałam terapii na skórę głowy, bo mój skalp nie lubi za bardzo silikonów, ale jeden raz przez przypadek nałożyłam kosmetyk na skórę głowy i nie zaobserwowałam żadnych negatywnych skutków. Na końcu rozczesywałam włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami zaczynając od końcówek, kierując się do nasady włosów. Nie spłukiwałam włosów.

  • Cena: 6,99 zł, 
  • W opakowaniu znajduje się 5 ampułek. Każda z nich ma pojemność 7 ml,
  • Terapia wzmacniająca dostępna jest w drogeriach Natura, Jaśmin, czasami w Biedronce.


  • Terapia wzmacniająca znajduje się w małych plastikowych tubkach, które są przezroczyste, dzięki czemu widać ile pozostało jeszcze kosmetyku. Wszystkie ampułki znajdują się w kolorowym kartoniku. W opakowaniu znajduje się 5 ampułek. Jedną ampułkę można użyć 2 razy, ponieważ tubki można zamknąć zakrętką;
  • Zapach terapii jest według mnie bardzo ładny, jak jakieś drogie perfumy ;) zapach jest łagodny, nie drażniący i nie utrzymuje się na włosach zbyt długo;
  • Konsystencja terapii wzmacniającej jest lekko oleista, koloru zielonego.

Stosować przez minimum 2 tygodnie: w pierwszym tygodniu co 2 dni, w drugim tygodniu co 3 dni. Dla uzyskania optymalnego efektu zaleca się miesięczną kurację.
  1. Przełamać ampułkę w miejscu zwężenia.
  2. Zawartość ampułki rozprowadzić na umyte, wilgotne włosy.
  3. Nie spłukiwać. Na włosach mających tendencję do przetłuszczania się produkt pozostawić na 5 min. Następnie spłukać.
  4. Wyrzucić zużytą ampułkę. Do włosów krótkich jedna ampułka wystarcza na dwa użycia. W celu zamknięcia ampułki należy po użyciu odwrócić oderwaną końcówkę i zamknąć nią ampułkę.

  • Terapia wzmacniająca ułatwia rozczesywanie się włosów,
  • Włosy bardzo ładnie się błyszczą i są rozświetlone,
  • Jeśli zgodnie z instrukcją, nałożę terapię na wilgotne włosy, to w ogóle nie obciąża moich włosów. Natomiast kiedy nałożyłam kosmetyk na całkiem suche włosy - bez spłukiwania, to niestety były obciążone. Zaletą jest fakt, że jeśli posiada się włosy skłonne do przetłuszczania się, to terapię nakłada się na włosy na 5 minut i następnie się ją spłukuje letnią wodą i również widoczne są pozytywne efekty stosowania produktu,
  • Włosy są miękkie, gładkie,
  • Jeden raz nałożyłam terapię na skórę głowy tą terapię i w ogóle nie podrażniła skóry mojej głowy,
  • Kosmetyk ogranicza elektryzowanie się włosów,
  • Włosy są dociążone, nie fruwają w każdą stronę, ale są bardzo ładnie ujarzmione.

  • Każda ampułka terapii wzmacniającej jest bardzo wydajna, gdyż potrzebuję niewielką ilość płynu żeby pokryć nią włosy na długości (nakładam tą odżywkę od wysokości ucha aż do samych końcówek).
  • Terapia idealnie nadaje się do ochrony włosów przed urazami mechanicznymi. Dzięki temu, że zawiera w składzie silikony, które tworzą wokół włosa ochronną otoczkę, końcówki włosów się nie rozdwajają, a także nie łamią się na całej długości,
  • W składzie produktu znajduje się wiele cennych dla włosów składników odżywczych,
  • Stosując kosmetyk na pewno nie można liczyć na długotrwałe odżywienie i odbudowę mocno zniszczonych włosów, gdyż nie nie będzie w stanie odbudować poniszczonych włosów. Jest to raczej kosmetyk, który wizualnie poprawi wygląd włosów. Po stosowaniu kosmetyku włosy są dosyć wzmocnione, ale kosmetyk przede wszystkim pełni funkcję ochronną przed  wszelkimi uszkodzeniami.
  • Polecam wypróbować tą terapię, jeśli posiadacie włosy suche i zniszczone, gdyż po zastosowaniu 1 ampułki kosmetyku włosy wyglądają na o wiele bardziej zdrowsze, a do tego są od razu zabezpieczone przed uszkodzeniami mechanicznymi na całej długości włosów.

A Wy stosowałyście kiedyś kosmetyki firmy Marion? Jak się u Was sprawdziły? ;)

niedziela, 9 sierpnia 2015

Niedziela dla włosów

Niedziela dla włosów
  • Najpierw umyłam włosy szamponem Babydream - ułatwiającym rozczesywanie;

  • Następnie nałożyłam na całą długość włosów maskę Biovax - z  jedwabiem i keratyną. Maskę trzymałam na włosach około 30 minut z foliowym czepkiem. Po tym czasie spłukałam włosy letnią wodą;

  • Na włosy nałożyłam na około 30 minut nawilżającą maskę z Alterry - z granatem i aloesem. Również trzymałam maskę pod foliowym czepkiem;

  • Na koniec nałożyłam na włosy balsam z firmy Green Pharmacy na około 10 minut. Całość spłukałam włosy chłodną wodą, aby domknąć łuski włosa. Pozostawiłam włosy do naturalnego wyschnięcia;

Efekt:
Nie miałam akurat fotografa przy sobie, więc zdjęcia zrobiłam sobie sama ;)
A jak się mają Wasze włosy w takie upalne dni? ;)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Szczotka Donegal - TT Hair

Szczotka Donegal

Opis producenta szczotki:

Szczotka ma bardzo wygodną rączkę:

Szczotka ma 3 rzędy różnej długości ząbków czeszących:

Ząbki szczotki są dość giętkie:

Szczotka dostępna jest w kilku wersjach kolorystycznych. Mi się najbardziej spodobała ta w kolorze błękitnym:
  • Cena szczotki: około 12 zł, 
  • Dostępność: szczotkę można zakupić w sklepach internetowych, nigzesdzie nie widziałam jej jeszcze w sklepach stacjonarnych,
  • Opakowanie: szczotka znajduje się w przezroczystym opakowaniu wraz z ulotką producenta.
  • Czy warto ją zakupić? Moim zdaniem tak, jeśli posiadamy włosy z tendencją do plątania się i nie chcemy wydawać koło 30 zł za Tangle Teezer ;)


Szczotkę zakupiłam przy okazji robiąc zakupy w aptece internetowej z czystej ciekawości, żeby sprawdzić jak sprawdzi się w rozczesywaniu moich strączkujących się włosów. Cena 12 zł jak najbardziej zachęciła mnie do zakupu. Pomyślałam, że jest to stuningowana wersja Tangle Teezera, tyle, że z rączką. Na codzień czeszę włosy TT i przyzwyczaiłam się do braku rączki w tym przedmiocie. Czesanie szczotką Donegal było przyjemnością, bo posiada ona bardzo wygodną rączkę, a także gwarantuje ona, że podczas czesania na pewno nie wypadnie z ręki, co zdarzało mi się na początku stosowania TT.

Czy szczotka czesze włosy tak samo jak Tangle Teezer?
Ząbki czeszące mają 3 rodzaje długości. Zaś Tangle Teezer posiada 2 rzędy takich ząbków. Mam też wrażenie, że szczotka Donegal lepiej może rozczesywać gęste włosy, gdyż włoski czeszące dotrą do większej ilości włosów niż w TT. Dzieje się tak, bo w szczotce Donegal ząbki czeszące są dłuższe niż w TT. Ogólnie mówiąc włoski szczotki Donegal są jednak sztywniejsze niż w Tangle Teezerze.

Sposób wykonania szczotki
Szczotka jest bardzo solidnie wykonana, z połyskującego, grubego plastiku, który na pewno się nie połamie w czasie większego upadku. Włoski czeszące również są wytrzymałe, także na pewno szybko się nie wyłamią ze szczotki podczas czesania.

Jak myję tą szczotkę? 
Otóż moczę całą szczotkę w wodzie, a następnie na małą szczoteczką do paznokci nalewam szampon do włosów i czyszczę nią całą szczotkę Donegal aż do wytworzenia dużej ilości piany. Na końcu płuczę szczotkę letnią wodą i pozostawiam na ręczniku do naturalnego wyschnięcia.

Jak szczotka radzi sobie z moimi plączącymi się włosami?
Szczotka dobrze sobie radzi z rozczesywaniem włosów, zawsze zaczynam rozczesywanie włosów od końcówek, kierując się powoli w stronę skalpu. Po każdym myciu stosuję odżywki i maski, co znacznie ułatwia mi rozczesywanie włosów. Jeśli nie myję włosów, to stosuję odżywki bez spłukiwania w sprayu, dlatego szczotka dobrze sobie radzi z rozczesywaniem włosów. 

Podsumowanie:
Szczotka ma gładko zakończone igiełki czeszące, dlatego nie podrażnia skalpu, a także przyjemnie masuje skórę głowy. Ząbki czeszące są dosyć sztywne, ale mam wrażenie, że z każdym kolejnym czesaniem włoski "wyrabiają się" i są coraz bardziej miękkie. Szczotka nie wyrywa włosów, a także idealnie nadaje się do rozprowadzania masek i odżywek na włosy, żeby kosmetyki dotarły do całej długości włosów. Szczotka jest tania, solidnie wykonana i myślę, że warto ją wypróbować, jeśli Wasze włosy lubią się plątać.
A Wy czym czeszecie swoje włosy? ;)

sobota, 25 lipca 2015

Serum łopianowe przeciw wypadaniu włosów - aktywatorem wzrostu

Serum łopianowe - firmy elfa Pharm

Serum zawiera 100 ml pojemności:

Opis producenta oraz skład kosmetyku:

Działanie serum według producenta kosmetyku:

Kolejny opis producenta:

Serum ma bardzo wygodną pompkę:
Ja stosowałam serum tylko do skóry głowy, choć można nim także pryskać włosy na długości. Wcierałam kosmetyk co drugi dzień - jeden raz dziennie. Przy aplikowaniu wcierki na skalp, masowałam również skórę głowy delikatnie przez około 5 minut. Serum stosowałam około 20 minut po umyciu włosów, dzięki czemu wcierka nie powodowała szybszego przetłuszczania się włosów u nasady. Cała moja kuracja trwała około 1, 5 miesiąca.

  • Cena: około 14 zł, 
  • 100 ml pojemności, 
  • Serum jest dostępne w Naturze, Hebe.

  • Serum znajduje się w plastikowej ciemnobrązowej butelce. Butelka jest na tyle przezroczyste, że widać ile pozostało jeszcze kosmetyku. Dołączona jest również ulotka. Całość zapakowana jest w papierowym kartoniku, 
  • Kosmetyk ma dość nieładny zapach jak dla mnie, ale jest to też zapach duszący. Szybko się ulatnia, 
  • Serum ma typowo wodnistą konsystencję, przezroczystą.

Nanieść 3 - 4 razy w tygodniu na wilgotne lub suche włosy, wetrzeć masując skórę głowy. Nie zmywać. Po zastosowaniu można używać preparatów do układania włosów i sprzętu do suszenia. Okres kuracji: 2 miesiące.

  • Pojawiają się nowe włosy, na czym najbardziej mi zależało stosując to serum, 
  • Baby hairy rosną o wiele grubsze niż dotychczas,
  • Skóra głowy jest odżywiona, włosy są wzmocnione,
  • Serum nie powodowało przetłuszczania włosów, 
  • Włosy zaczęły szybciej rosnąć na całej długości,
  • Wcierka nie powodowała wysuszenia mojego skalpu ani żadnych innych negatywnych skutków,

  • Skład wcierki jest dobry, gdyż zawiera dużą ilość ekstraktów roślinnych, karatynę hydrolizowaną, lecz niestety na końcu składu znajdują się parabeny,
  • Niestety nie mogę się wypowiedzieć co do kwestii wypadania włosów, gdyż obecnie nie mam problemu wypadających włosów, 
  • Polecam wypróbować tą wcierkę, jeśli wypadają Wam włosy i chciałybyście zagęścić włosy, gdyż nie jest to drogi kosmetyk i dość łatwo dostępny, a także wydajny.
A Wy stosujecie wcierki? Jak tak, to jakie? ;)

niedziela, 19 lipca 2015

Placenta MIL MIL

Włoska wcierka do włosów - Placenta MIL MIL:

W opakowaniu znajduje się 12 ampułek placenty:

Skład kosmetyku:

Opis po polsku:

Każda ampułka zawiera 6 ml placenty:

Przy otwieraniu ampułki, należy uważać żeby się nie skaleczyć ;) Ja otwieram ampułki przez ręcznik ;)

  • Cena: około 25 zł na Allegro + koszty wysyłki, 
  • W opakowaniu znajduje się 12 ampułek. Zaś jedna ampułka posiada 6 ml pojemności płynu, dzięki czemu wystarcza na pokrycie nią całej głowy,
  • Placentę widziałam jedynie na Internecie, nigdy nie widziałam jej w żadnym sklepie stacjonarnie. Ja swoją placentę zakupiłam na Allegro.

  • Placenta znajduje się w tekturowym opakowaniu, utrzymanym w czarno - czerwonej kolorystyce. Całość zapieczętowana jest przezroczystą folią, na której naklejony jest opis kosmetyku w języku polskim. Placenta umieszczona jest w małych, szklanych fiolkach koloru złotego, 
  • Zapach placenty według mnie jest przepiękny, jak jakieś ładne perfumy ;)
  • Konsystencja kosmetyku jest typowo wodnista oraz przezroczysta.

Na umyte włosy nałożyć zawartość ampułki. Zastosować masaż skóry głowy w celu dobrego wniknięcia preparatu. Zabieg powtarzać co drugi dzień przez 3 tygodnie. Następnie 1 ampułka tygodniowo.

  • Pojawiło się mnóstwo nowych włosków, pod palcami czuję kłujące baby hairy, nie mogę się doczekać jak podrosną i zagęszczą mi one włosy na długości ;),
  • Nowe włosy wyrastają grubsze niż dotychczas,
  • "Stare baby hairy" dużo podrosły w czasie stosowania placenty, jest to niewątpliwie efekt działania placenty, gdyż na ogół moje włosy rosną bardzo wolno, 
  • Placentę nakładałam chwilę po myciu włosów i w ten sposób nie przyspieszała przetłuszczania się skóry głowy,
  • Włosy bardziej błyszczą niż dotychczas, są gładkie.

  • Skład kosmetyku nie ma za wiele różnorodnych składników wzmacniających włosy, gdyż placenta znajduje się dopiero na 7. miejscu w 
  • Placenta ma dość duże ampułki i po otwarciu fiolki, należy zużyć kosmetyk od razu, gdyż placenta od otwarcia traci swoje właściwości po 20 minutach. Nie należy zostawiać więc kosmetyku na później, 
  • Mimo, że wcierka posiada wysoko w składzie alkohol denaturyzowany, to nie wysuszyła mi skóry głowy, ani nie powodowała swędzenia. Nie warto też nakładać jej na całą długość włosów, gdyż może wysuszyć włosy. Placenta przeznaczona jest do stosowania tylko na skalp.
  • Z powodu występowania w kosmetyku alkoholu denaturyzowanego, osoby z bardzo wrażliwym skalpem powinny uważać na ten kosmetyk. Osoby posiadające niewrażliwą skórę głowy nie muszą się przejmować tym alkoholem w składzie, gdyż alkohol denat pomaga przejść składnikom odżywczym przejść w głąb skóry głowy,
  • Nie mogę napisać nic na temat ograniczenia wypadania włosów, gdyż nie mam problemu wypadających włosów, 
  • Producent zaleca stosowanie 1 ampułki tygodniowo profilaktycznie po całkowicie skończonej kuracji placentą. Ja jednak nie zamierzam nadal jej stosować co tydzień, żeby nie przyzwyczaić skóry głowy do jej działania. Na pewno zakupię ją jeszcze nieraz, gdyż jest to jedna z najlepszych wcierek, jakie dotychczas stosowałam, gdyż zależało mi głównie na dużej ilości baby hairów ;)
                                                                                   Efekt ;)



A Wy stosowałyście kiedyś placentę? A może stosujecie inne wcierki? ;)

niedziela, 3 maja 2015

Niedziela dla włosów

Dzień dla włosów - olejowanie ;)

Dawno nie opisywałam na blogu mojej niedzieli dla włosów. Pora więc nadrobić zaległości ;)
  • Najpierw zmoczyłam włosy letnią wodą, a następnie nałożyłam na kilka minut ręcznik, aby zebrać nadmiar wody.
  • Na skórę głowy nałożyłam olejek łopianowy z firmy Efa Pharm z aktywatorem wzrostu.

  • Na całą długość włosów nałożyłam olejek dla mam Babydream ;)

  • Następnie założyłam na głowę foliowy czepek oraz turban i całość trzymałam na włosach 2 godziny.

  • Oleje zmyłam szamponem Babydream ułatwiającym rozczesywanie włosów.

  • Znów nałożyłam na około 10 minut turban na włosy i pozostawiłam je do naturalnego wyschnięcia.
  • Następnie w skalp wmasowałam serum łopianowe przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu firmy Elfa Pharm.

  • Na koniec włosy na długości spryskałam odżywką w sprayu firmy Gliss Kur.

Efekt końcowy:
Słaba jakość zdjęcia, bo nie miałam akurat żadnego fotografa przy sobie, więc jakoś sama strzeliłam sobie zdjęcie włosów ;)

A Wy zafundowałyście ostatnio jakieś głębsze odżywianie Waszym Włosom? ;)

Strony